Kategorie: Wszystkie | Anne Rice | Mój dzień | O mnie
RSS
sobota, 18 kwietnia 2009
Sobotnio i leniwie

Porządki i zakupy zrobione. No to teraz czas na słodkie lenistwo. No jescze tylko zamywanie mi pozostało ale ono może poczekać do wieczora.

U Baśki w środę było fajnie. Maleńswo rośnie jak na drożdzach. Ma 5 miesięcy a już rwetes podnosi gdy się ją kładzie i próbuje się podnosić. Szybko będzie pannica zasówać po mieszkaniu na własnych łapkach.
Basia zaczeła działać w Avon'ie więc katalog dorwałam i małe zamówieonko sie szykuje. Kilka fajnych pozycji znalazłam między innym super szczotkę do włosów. Moja stara zaczyna się lenić :)

Miłego wieczorku

środa, 15 kwietnia 2009

Za oknem niebo błękitne i tylko gdzie niegdzie jakaś mała zabłąkana chmurka. Pogoda cudowna.

Rano chodzili u mnie sprawdzać drożność systemów kominowych. Przyszedł taki jeden młody i się czepiał. W sumie dwie rzeczy muszę zmienić. Usunąć jedną kratkę przy wlocie kominu i zainstalować w drzwiach kratkę wietrznikową. Bo moje wycięte dziurki to zamało. Ech. Tatko się wścieknie bo zadnie będzie scedowane na niego.

Popołudnie zato będę miała udane. Jadę do Basi i małej Madzi. Maleństwo ma już 5 miesięcy. Rośnie to to jak na drożdzach. W planach mamy spacer.

Miłego dzionka

wtorek, 14 kwietnia 2009
czarna dziura

Jak zwykle wpadłam w jakąś czarną dziurę. To już zaczyna się robić nudne :(

Były Święta i po Świętach.

Pracy nadal szukam (tak jakby szukam). Studiuje nadal -> zbliżam się do końca. Oby się udało tym razem.

Pogoda za oknem wiosenna i ślicznie ciepło nareszcie. Przyroda zaczyna się zielenić. W domu siedzieć się nie chce.

Pozdrawiam Was gorąco i życzę miłego dnia

środa, 10 grudnia 2008

No i znowu mnie wcięło na dłużej. Ale cóż to już chyba nawyk :(

Pracy szykum i znajduję tylko do tele-śmele. Siedzieć  przy telefonie i wciskac ludziom (lub firmom) kiczowaty produkt.
W kwiaciarni się poddałam. Co przychodziłam to mi mówiła, jeszcze nic nie wiem, jeszcze nie teraz. To się wściekłam i szukam gdzie indziej.

A teraz Święta idą i poprzątać chałupkę trza. A idzie mi to jak krew z nosa. Niechcem ale muszem. Dosłownie ktoś z batem musiałby nademną stanąć.

Mikołaj już był to teraz poleci z górki. Kończę marudzenie i idę się zabrać do roboty.

Pozdrawiam gorąco

poniedziałek, 13 października 2008
jakoś leci

No i się pozbierałam. Minął mi ten kryzys i załomka.

W sobotę byłam na rozmowie o pracę. Mam się zgłosić w listopadzie. Jeżeli babka nikogo nie znajdzie do tego czasu, nikogo wykwalifikowanego, to mam pracę. Juppi.
Będę kwiaciarką.

Jutro jadę oddać index. Może teraz uda się go zdać. Bo cięgle się czegoś czepiają.

W środę będzie miło i nie miło. Miło - bo idę z Pati poszukać prezentu dla Basi. A nie miło bo mnie czeka dentysta.

Miłego wieczorku.

sobota, 04 października 2008

To już reguła. Ilekroć myślę, że już jest okej. Że dam radę, że coś się zmieni. Wszystko się wali, wszystko wychodzi na opak.

Myślałam, że dam radę skończyć licencjat. Stawałam na głowie aby napisać pracę i ją oddać na czas mimo że startowałam od nowa we wrześniu. Udało się praca odda na 30.09. I powinnam się bronić ale nic z tego.
Oblałam egzamin, którego oblać się nie spodziewałam. Byłam głupia bo miałam nadzieję. Nie powiem ale umiałam to a jenak doktorek udowodił, że jest inaczej. Od nikoko tyle nie wymagał tylko jak zwykle od nas (Kiny i mnie).

A co najgorsze dochodzę do wniosku że nic nie umiem i do niczego się nie nadaję. Jednym słowem mam doła.
Boję się jutra.

Kina chce pojechać do Holandii do pracy. Zarobić na powtórkę przedmiotu i kilka innych rzeczy. I namawia mne do wyjazdu. A ja. No cóż chciałabym, ale nie wiem co robić. Rodzinka każe mi szukać pracy tutaj. I Babci samej nie zostawię.

Dobra kończę z tym pisaniem. Przjedzie mi. Ale czarno widzę

Dodałam nowy wiersz .

Miłego wieczoru

sobota, 27 września 2008
bezsennie

Ależ mi się zaczeły te urodziny. Spać nie mogę i se po necie buszuję. Oj aby cały rok taki nie był.

Majka była, bukiet białych goździków mi przyniosła i dzinsy w kopercie.
Te kopertowe dzinsy to kasa. Ja ją na dzinsy przeznaczę.

Ciacho smakowało a dodatkowo i kieliszek pół słodkiego wina się znalazł.

Dzisiaj przyjadą rodzice. W dodatku z obiadem więc gotować nie muszę.

Miłego weekendu

czwartek, 25 września 2008
no i ....

Egzaminu w poniedziałek nie zdałam. Facet się uczepił i tyle. Wymaga od nas więcej niż od chłopaków. Oni z tą samą wiedzą co my mamy zdali a on nam powiedział, że bez tak "podstawowe" wiedzy nas nie puści. Możemy do niego przyjść  w poniedziałek znowu. Ale jak tego nie będziemy umiały to nie zdamy. KOSZMAR

Praca licencjacka za to napisana. Do naniesienia ostatnie poprawki i w poniedziałek mam już zanieść do podpisu. Jedyna rzecz jaką musiałam zrobić dodatkowo to zanieść oświadczenie iż pracę pisałam sama i nikt mi nie pomagał.

Teraz w piecu siedzi ciasto. Robię tiramisu na jutro. Majka wpadnie bo w sobotę nie może bo ma zajęcia. A siostra zaprosiła ja na urodzinowe ciacho.

Miłego wieczorku

sobota, 20 września 2008
o rany

Jejku już ponad dwa miesiące nie było mnie na blogu. Strasznie długo.

Zmian jako takich nie ma w moim życiu. Sesja egzminacyjna prawie zakończona. Jeden doktorek leci w kulki i ciągle przenosi termin egzaminu i zaliczenia. W poniedziałek będzie być albo nie być. Muszę oddać pracę i ten egzam zaliczyć. Boję się że obaj mnie obleją i zaś będę musiała powtarzać semestr.

Z praca utknęłam na 3 rodziale i nie wiem ja ruszyć. Co napisze to kasuję, bo mi się nie podoba, bo bełkot itd itp. Jak dzisiaj nie napisze połowy 3 to się wścieknę. A ia tak od rana zamiast pisać po necie buszuję.

Odezwę się w pn jak z uczleni wrócę.

Lecę poczytać co u Was. Pa

wtorek, 10 czerwca 2008
koszmar trwa

Sesja w pełnym rozkwicie. Codziennie mam teraz egazminy. Jak na razie to jakos mi sie udje pozaliczać. W indeksie mam 3 i 3+. Ale i tak wiem, że bedzie kampania wrześniowa.
Jednego przedmiotu nie zaliczę teraz za Republike Chińską Ludową. Powód - nic nie umiem, nie wiem o co biega ani jak to się robi.
Do września czas.

Teraz robię projekt na jutro. I wyskakuje mi błąd translacji i nie mam pojęcia czemu. Powinno działać.

W dodatku walczę z robakiem. Mój kompik jest na maxa zainfekowany. Czeka go totalny format a więc utrata wszystkich danych. I tak już straciłam wszystkie materiały do nauki. Mam nadzieję, że mimo wszystko uda mi się zaliczyć jak najwięcej przedmiotów.

Miłego wieczoru

Trzymajcie za mnie kciuki

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19

Zobacz księgę gości

Dopisz się do księgi

Jesteś

gościem